Fajnie, że jest wiele imprez organizowanych przez różne podmioty. Nie ma przynajmniej narzekania, że nie ma gdzie jeździć - w chwili obecnej jest ich tyle, że trzeba wybierać, na którą się udać. Tak jak Jodła pisze - każdy z nas jakoś zaczynał, wiele osób właśnie na zawodach HPI, czy ESSE (jak jeszcze były). Ja co prawda rzuciłem się od razu na głęboką wodę na swoje pierwsze zawody wybierając I EMP 2009 w Piasecznie, ale szybko nabrałem do tego pokory i zacząłem zaliczać regionalne imprezy. Uważam jednak, że gdyby nie starty w LOKowskich MP mój poziom jeśli chodzi o jazdę i doświadczenie stałoby w miejscu. Rzuca się w oczy podejście niektórych ludzi jeżdżących np. na naszych Mistrzostwach Białołęki (którzy pierwsze słyszą o zmianie łożysk na sprzęgle albo o częstej zmianie filtrów powietrza), a MP (gdzie autko jest rozbierane na miejscu, przestawiane są kąty w zawieszeniu, łożyska lecą do wywalenia po jednym dniu a filtry jak się kurzy to zmieniamy co bieg) - jest to niestety jak na razie przepaść i wyrównanie poziomu obydwu imprez, żeby stały się konkurencyjne względem siebie zajmie sporo czasu, o ile w ogóle będzie możliwe. No ale nie zależy to od organizatorów, tylko do zawodników. Trudno narzucić obowiązek zmiany filtra po skończonej jeździe, ale jeśli jeden z drugim zobaczy, że ktoś, kto wygrywa zawody tak robi, będą starali się go naśladować (uczepiłem się tych filtrów, tak mi po głowie chodzą po ostatniej EMP

).
Mój wniosek z tego jest taki, że oba typy zawodów są potrzebne, chociaż uważam, że podejście typu 'a co ja się będę na EMP pchał' jest największą głupotą, jaką można sobie wmówić. Wszyscy powinniśmy walczyć w ramach MP i spotykać się na innych imprezach - tak, jak to jest np. w USA - mają te swoje ROAR, w których jedzie bardzo dużo osób, ale są też imprezy typu The Dirt Nitro Challenge, Silverstate itp., na których często widać także czołowych zawodników. Ja takiego podejścia akurat nie miałem i pewnie, że były zmarnowane pieniądze na wyjazdy jak nie wchodziło się do finałów i nerwy i złości, ale z biegiem czasu człowiek 'łapie szlif i gry się uczy' i było co raz lepiej. Oczywiście nie ujmuję tutaj innym zawodom, bo np. podczas HPI czy Modelcars też się czegoś nauczyłem (co prawda od kolegów jeżdżących w MP, ale to już pomińmy). Są to fajne imprezy na zaczęcie ścigania się albo na trening dla zawodników, ale jeśli ktoś ma wyższe ambicje, to bardziej usatysfakcjonuje go tytuł Mistrza Polski niż Mistrza Białołęki, takie jest moje zdanie na ten temat.
Wiadomo, jeździ się dla zabawy, ale też jest fajnie, jeśli w tym samym czasie można coś osiągnąć. I jeśli LOK padnie i nie będzie już imprez MP, będę jeździł tam, gdzie będzie najwięcej osób i będzie z kim się ścigać. I myślę, że nie tylko ja.
A co do Maćka, to może czasem nie uda mu się dokładnie przekazać tego, co chce powiedzieć, co przez pryzmat często nie do końca prawdziwych pogłosek o nim prowadzi właśnie do takich interpretacji. Nie ma w tym nic dziwnego, bo jeśli ktoś od zawsze mówiłby mi o kimś, że to burak, to chcąc nie chcąc bym go tak postrzegał.
Natomiast znając osobiście Brzozę mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że daleko mu do typów charakteru wymienionych przez pana Lesława. I nie mówię tego tylko i wyłącznie z punktu widzenia jego kumpla, ale pamiętam, jak na wspomnianych wyżej zawodach w 2009 roku, nie znając się zupełnie pomagał mi w składaniu autka, pożyczał jakieś tam sprzęty. Wydaje mi się, że wielkomiejski bufon i burak by się tak nie zachował

Szacunku na torze też nie brakuje, święty nie jest, ale często pomaga i się nie mądrzy
Jest nas na tyle mało, że nie powinniśmy się dzielić na takie kategorie jak 'ci lepsi z MP', 'ci gorsi z HPI'. Mniej doświadczeni powinni znaleźć więcej odwagi i dystansu do siebie i przyjeżdżać częściej na MP (bo w sumie co się stanie, jak będę ostatni?), a ci bardziej nie ograniczać się tylko do MP, wpadać na mniejsze zawody i dawać przykład swoją jazdą i podejściem tym, którzy dopiero zaczynają. Wiadomo, że są to koszty, ale dla chcącego nic trudnego

Pozdrawiam i do zobaczenia na zawodach - nie ważne, czy na Modelcars w ten weekend, czy u Wróblika w następny, czy w Łodzi na EMP za 3 (cieszę się, że mam serwisanta

). Ja na dwóch ostatnich będę.