Adaś kiedyś musi być ten pierwszy raz
Fakt, że niektórym idzie adrenalina podczas wyścigu i niezłe wiązki lecą na podeście, ale to chyba wpływ podniecenia, a na pewno nikt nie będzie ci wypominał kraksy, do której dojdzie w ferworze walki!
Pamiętam kraksę z tarnowa, kiedy to model rafleegoi z powodu jakiejś drobnej usterki zatrzymał się na prostej startowej zaraz za zakrętem, niestety jeden z zawodników dość szybko i szeroko wyszedł z tego zakrętu wbijając się w tył yokomca Rafleego i urywając wahacz. Z tego co pamiętam nikt nikomu nie robił wyrzutów z tego powodu bo przecież nikt nie zrobił tego specjalnie i z premedytacją, na zawodach się to pewnie zdarza i każdy z uczestników się z tym liczy

.
Co do odległości jakie trzeba pokonać żeby wziąć udział w zawodach to cosik wiem na ten temat, bo niestety musze drałować z poznania na południowe krańce naszego kraju jadąc po 5-7 godzin płacąc parę setek naszych polskich złotówek na paliwo noclegi i jedzenie żeby łącznie gdzieś przez kilkadziesiąt minut pojeździć swoim modelem . Naszczęście korzystam z uprzejmości swoich szefów i na te wyjazdy dostaje samochód z firmy bo niestety (oprócz tego w skali 1/10) własnego nie posiadam.
Zdenerwowanie Michała Karpińskiego rozumiem, bo wiele osób na forum narzeka ze brakuje zawodów, dla MT a kiedy takie się zorganizuje to już nikt tyłka nie rusza żeby w nich uczestniczyć, niestety panowie nikt nie przyjedzie zorganizować zawodów dla was pod waszym domem!!
Sam myślałem nad imprezą, jaką można było by zorganizować podczas targów motoryzacyjnych w poznaniu, odbywają się one w czerwcu i można pewnie było by je rozegrać pod gołym niebem lub w hali. Ale niestety w poznaniu brakuje osoby, która by się za taką organizację wzięła - a ja się na tym puki, co nie znam na tyle i trochę brak mi wolnego czasu