To tak: kupiłem go kilka dni temu i od początku tak się dzieje. Po zdjęciu sprężyn chodzą lekko i powoli wychodzą do mniej więcej połowy. Myślałem, że olej jest zbyt gęsty, więc go odlałem do pojemniczka (oczywiście trochę zostawiłem na smarowanie), lecz nic to nie pomogło - chodzą tak jak na początku. Raczej nie są zatarte, oglądałem je i wszystko wygląda na ok. Problem jest w tym, że według mnie te sprężyny powinny spokojnie wystarczyć - są b. twarde (według mnie

) Nie wydaje mi się, żeby zmiana oleju na inny pomogła. Zostały tylko te sprężyny. Jeżeli to one są tutaj winowajcom, to jakie wybrać, aby były jeszcze twardsze? Od zakupu wyjeździłem jakiś bak, więc nie mogę za dużo powiedzieć, ale na prostej drodze nie robi to problemu, bo po dodaniu gazu i tak przód się podnosi, ale nie wyobrażam sobie np. ostrego hamowania na dziurach czy skoki w płask - z taką amortyzacją bałbym się. Tył też zresztą nie lepszy - na moje oko to jest to stanowczo za miękkie. Już sam nie wiem co z tym fantem robić.
Będę pisał w tym temacie też inne moje zapytania o rc. Tak więc, skąd dokładnie może delikatnie cieknąć z silnika? Po jeździe jest trochę syfu, bo brud się przylepia. Ile powinien jeździć na piramidce 4,8v 1500 mAh Ansmann? Czy cały układ kierowniczy musi chodzić idealnie lekko po wyjęciu serwa? Stanowi to mały opór, jednakże Towepro mg995 to wyczuwa i jest mu jeszcze ciężej skręcić do końca w miejscu. Czy można nim jeździć w niższym temperaturach, np. 5 stopni C? Co może być powodem gaśnięcia po rozgrzaniu? Czasem na hamulcu potrafi zgasnąć, co mogę wyregulować?
Zawieszenie udało mi się zrobić (
http://www.youtube.com/watch?v=dN8StYubU00), jest już w miarę ok - zawsze mogłoby być nieco twardsze. Przestawiłem mocowanie na wieżyczce i wachaczu oraz odkryłem, że u góry było zbyt mocno skręcone i nie odbijało.