Akurat koszt przewinięcia to koszt materiałów i jeśli nie liczyć Twojej pracy, to jest raczej niewielki. A rotor. Jeśli masz najtańszy silnik to nic dziwnego, że koszt dobrego rotora będzie go przewyższał. Rotory się wymienia – raz, że może ulec uszkodzeniu, dwa że w można manipulować charakterystyką silnika bez zakupu całej jednostki.
Ale znów wchodzimy w gdybanie. W Polsce rzeczywiście dla większości osób wymiana rotora to abstrakt (wydać $35 kiedy za $90 można mieć cały silnik, nie mówiąc już o tym, że są dużo tańsze jednostki do wyboru). Ale da się. O sensowności nie będę dalej dyskutował, bo u nas większość rzeczy jest bezsensowna bo taki mamy klimat…
