No tak, 2 lata mnie nie było na zawodach i po zaliczeniu 2 eliminacji w wymienionym w tytule cyklu ośmielę się zabrać głos. Czas nie stanął w miejscu, widać znaczący postęp w organizacji samych zawodów jak i zachowaniu i dyscyplinie samych zawodników. Skończyły się ciągłe nawoływania zawodników na serwis i nie licząc przypadków wyzysku nieletnich synów którzy odwalają najgorsze za swoich tatusiów to jest super

Nie mniej jednak gdy przyjdzie i mój czas stane sie takim samym ,,tyranem,, co uczynię z nieukrywaną radością. Wróćmy do zawodów. Tor przygotowany jak należy, bandy profesjonalne nie uszkadzające modeli, zawodnicy sami wracali w to samo miejsce po wypadnięciu z trasy a zwłaszcza w okolicach pętli pomiarowej

. Duzy plus dla organizatorów za rozumne umieszczenie właśnie tej pętli, wyniki wyścigu wyświetlane na bierząco, wersje papierowe wywieszane natychmiast po wyścigu. Podest- w zasadzie cisza na , jak i pod nim, bez zbędnych dyskusji zwłaszcza najgorętszej ekipy kibiców- tatusiów swoich pociech. Niestety jest to moim zdaniem najgorsza plaga wszystkich zawodów i z zadowoleniem stwierdzam że na tym cyklu imprez nie spotkałem się z nadgorliwością i napływem zbędnych słów często nie wynikających z rozumu u tej grupy ,,kibiców,, Smarowanie opon można śmiało dopasować do rozpiski czasowej, brak opóżnień wynikających z ........różnych względów i jakoś sprzęt nie nawala- a jednak można

Agata i wspomagający ją prowadzący zawody wszystko sprawnie zarządzali. Małym minusem było nagłośnienie , lecz mogło to być winą siedzenia za głośnikiem.
Cieszy mnie rosnąca frekwencja mikro , nieprawdą jest jakoby te modele latały już nad torem. Zapewniam że prowadzenie modelu z takim nadmiarem mocy daje duuużo frajdy a samą prędkość ogranicza kształt toru. Bardzo techniczny, rytmiczny i w miarę szybki tor wymagający precyzyjnej jazdy. Oczywiście moim zdaniem największe emocje towarzyszą wyścigom klasy 1/18 , najwięcej roszad i ....dramatyzmu
Mam nadzieję że 1/18 open powróci do swojej świetności sprzed kilku lat.
Dla mnie osobiście takie zawody są pewną formą odpoczynku i odskocznią od codzienności, jadąc tam wiem że odpocznę robiąc to co lubię najbardziej , spotkam się z takimi jak ja sam ,,zakręconymi,, fanami i kolegami i naładuję życiowego akusa do kolejnej walki o to co najważniejsze. Do zobaczenia na następnej imprezie !!