Z mojej perspektywy wygląda to trochę jak profesjonalny tuning cinuqecento. Możesz władować w niego 10x więcej niż warte jest samo auto i faktycznie, może z tego być niezła furka. Ale z drugiej strony możesz kupić hondę civic za połowę tej kwoty, ale będącą znacznie lepszą bazą do modyfikacji.
TTka zawsze nią pozostanie, cokolwiek byś do niej nie władował. A jeśli połamałeś tamiyowskie plastiki, to licz się z tym, że żaden model tego nie wytrzyma. Alu jest ciężkie, nie sprężynuje tak jak plastik, a co najważniejsze dużo więcej kosztuje. Bo nawet jeśli kupisz tą "konwersję", a głupi koleżka stanie Ci na model i pognie wachacz, to jego koszt przewyższy koszt taj samej części z dowolnego modelu dużo lepszej klasy. Ten model jest fajny taki jaki jest- plastikowy, tani w zakupie i serwisie. Jeśli chcesz czegoś lepszego i wytrzymalszego, to nie próbuj na siłę poprawiać fabryki, ale daj kasę komuś, kto popracował nad tym za Ciebie
